Zastanawialiście się kiedyś dlaczego najgłośniej krzyczą ci, którzy tego robić nie powinni? Dlaczego na pierwszej linii frontu stoi człowiek, który nie dość, że w przeszłości miał problem z respektowaniem praw autorskich, to jeszcze nie potrafił z tego wyciągnąć wniosków i cały czas wrzuca na swój profil w serwisie społecznościowym cudze zdjęcia, nawet ich nie podpisując? A co z piosenkami, które linkuje? Czy aby na pewno zostały „legalnie” wrzucone do sieci?
Czy przypadkiem nie chodzi o to, że po raz kolejny zmieniają się reguły gry i niektórzy nie potrafią się przystosować do nowych realiów? A może o to, że od dawna nie mają już nic ciekawego do powiedzenia i marzy im się spokojna przyszłość żerująca na dostatniej przeszłości?
Piszę to z pozycji człowieka, który zainwestował spore pieniądze w płyty niezależnych artystów. Jeżeli kiedykolwiek ktoś je wrzuci na strony udostępniające pliki to nie mam zamiaru reagować. Wręcz przeciwnie: ucieszę się, że ktoś chce jeszcze słuchać dobrej muzyki.



