Pora na mrok

Tym razem filmowo, bo po latach przerwy na ekranach kin ponownie zagościł horror rodzimej produkcji. Nie tak straszny jak fatalna “Legenda” Mariusza Pujszo, ale do ideału wciąż daleka droga. Grzegorz Kuczeriszka, twórca “Pory Mroku”, wyraźnie inspirował się popularnymi pod niemal każdą szerokością krwawymi klonami “Piły” i “Hostelu” i nawet można mu to wybaczyć, gdyby nie fakt, że w zasadzie jedynym plusem filmu jest jego strona wizualna (w końcu reżyser do tej pory pracował przede wszystkim jako operator). Dramatyczne dialogi, kiepski scenariusz i marna gra aktorów (może za wyjątkiem Pawła Tomaszewskiego) sprawiają, że w trakcie seansu zamiast obgryzania z nerwów paznokci, chwilami ciężko jest powstrzymać śmiech.

I pewnie na tym można by zakończyć temat, gdyby nie to, że Kuczeriszka nawiązał współpracę z jednym z najlepszych polskich pisarzy (prawda, nie ma ich wielu) zajmujących się literaturą grozy – Łukaszem Orbitowskim. W wywiadzie dla Onetu ujawnił, że rozpoczęli rozmowy na temat ekranizacji jednego z opowiadań, prawdopodobnie “Kacpra Kłapacza”. Jeżeli tylko Orbitowski weźmie udział w pracy nad filmem, są szanse, że po latach doczekamy się dobrego horroru. Dlaczego? Bo oprócz dobrych pomysłów na fabułę, Orbitowski posiada też talent do tworzenia rewelacyjnych dialogów i prawdziwych postaci, które sprawiają, że jego książki i opowiadania zdecydowanie wyróżniają się pośród innych utrzymanych w tej stylistyce. No i nie obca mu polska rzeczywistość, co jest dodatkowym atutem. Trzymam kciuki, żeby w końcu się udało.

~ przez matziek w dniu kwiecień 23, 2008.

Napisz odpowiedź