Virus w sieci
Na oficjalnej stronie MySpace norweskich chuliganów z Virus pojawił się nowy kawałek w wersji demo. Jest to o tyle dobra wiadomość, że debiutancki album zespołu miał premierę prawie pięć lat temu, a w międzyczasie mózg grupy, Carl-Michael Eide, będąc pod wpływem substacji niewiadomego pochodzenia, doszedł do wniosku, że potrafi latać i nie myśląc zbyt długo o konsekwencjach naśladowania Ikara, po prostu wyszedł przez okno z mieszkania na piątym piętrze. Skończyło się niezbyt ciekawie, bo muzyk wylądował na wózku inwalidzkim, a jak zapewne niektórzy wiedzą, dał się wcześniej poznać jako wybitny perkusista. Sam przyznaje, że jego ekscentryczne zachowanie można wytłumaczyć faktem, iż należy do rodu damskich bokserów z tradycjami. Kiedy inni tracą czas na plotki, on planuje przejąć kontrolę nad światowymi zasobami wełny. Przy pomocy gitary, rzecz jasna.
Dziwne? Nie, jeżeli znacie jego dokonania z takimi zespołami, jak m.in. Dødheimsgard, Ved Buens Ende czy w końcu wspomnianym Virus. Ten ostatni można od biedy nazwać kontynuacją nieodżałowanego Ved Buens Ende, który po krótkiej reaktywacji ponownie zawiesił działalność. To metalowa awangarda najwyższych lotów: pokręcone harmonie Voivod, jazzująca sekcja rytmiczna i nieszablonowe rozwiązania brzmieniowe. No i kompletnie odjechana otoczka – na zdjęciach promocyjnych wykonanych z okazji premiery “Carheart”, muzycy zaprezentowali się w maskach przypominających psie łby. Mało z tego, zapowiadając jakiś czas temu nowy album, ujawnili, że w studiu będzie im towarzyszył sam Roger Waters. Podczas rozważań nad prawdziwością tych słów, polecam włączyć “Lost Peacock”. Przekonacie się, że to muzyka równie godna podziwu co tytułowe pawie pióra.

Napisz odpowiedź