Rock’n'rollowy Makłowicz
Kocham jeść, ale nie potrafię i nie lubię gotować. Do tego stopnia, że zamiast poświęcić kilkanaście minut na przygotowanie jakiegoś dobrego śniadania, zazwyczaj kładę na kromce chleba plasterek żółtego sera, okazjonalnie przyozdabiając go jakimś sosem. Dziwnym trafem, bardzo sobie jednak cenię oglądanie programów kulinarnych w telewizji. Zapomnijcie o Makłowiczu czy Okrasie. Prawdziwym bohaterem jest Anthony Bourdain.
Hasło “today’s pleasure, tomorrow’s diarrhoea” mówi o programie “No Reservations” wszystko. Sam pomysł nie jest oryginalny – podobnie jak wspomniany już Makłowicz, Bourdain jeździ po świecie, lecz zamiast gotować, za namową autochtonów próbuje lokalnych specjałów. Jadł w zasadzie wszystko – od jąder baranów, przez gałkę oczną foki, aż po żywą kobrę, jednak wciąż twierdzi, że najgorsza rzecz, jaka przeszła mu przez gardło to dostępny nawet w Polsce McNugget. To co wyróżnia “No Reservations” pośród innych programów kulinarnych, to osoba prowadzącego. Bourdain nie boi się przeklinać, zadawać kłopotliwych pytań, czy opowiadać sprośnych żartów, ale robi to w bardzo inteligentny sposób. Nie jest ideałem – wielokrotnie przyznawał się, że w latach 80. był uzależniony od kokainy i heroiny (w jednym z odcinków spotkał starego znajomego, który do tej pory bierze), pali dwie paczki papierosów dziennie (można to zaobserwować w emitowanych właśnie w naszym kraju odcinkach; rzucił po narodzinach córki) i nie wylewa za kołnierz. A przy tym uwielbia punk rocka, a w szczególności Ramones. Jego gościem w jednym z odcinków był perkusista grupy, Marky Ramone, który zaprosił Bourdaina do restauracji serwującej m.in. świńskie uszy.
Jednak “No Reservations” to nie tylko świetna zabawa. W lipcu 2006 roku ekipa filmująca program wybrała się do Beirutu, gdzie po nakręceniu zaledwie kilku scen doszło do wybuchu konfliktu zbrojnego z Izraelem. Bourdain i towarzyszący mu kamerzyści zostali ewakuowani z kraju przez amerykańskich żołnierzy 20 lipca, lecz wcześniej musieli stawić czoła zwolennikom Hezbollahu i przez kilka dni czekać na ratunek w jednym z hoteli. Mimo że nie udało im się zrobić typowo kulinarnego materiału, postanowili posklejać nagrane fragmenty i wyemitować cały odcinek, który został doceniony przez publiczność i nawet doczekał się nominacji do nagrody Emmy.
Jeśli “No Reservations” to dla was za mało, Bourdain ma na swoim koncie również kilka książek, w tym bestseller “Kitchen Confidential: Adventures in the Culinary Underbelly”, w którym opisał sekrety pracy kucharza w ekskluzywnych restauracjach. I tylko żal się człowiekowi robi, jak widzi kto prowadzi programy w polskiej telewizji. Podróże kulinarne? Dziękuję, wystarczy telewizor i kanapka z serem.

Napisz odpowiedź