Skin of the Night

Między przygodami z Czesiem, tatuażami (o tym już niebawem) i… przyznaję, jestem leniwy i nie chce mi się wysilać, więc niech będzie math rockiem, postanowiłem powrócić na chwilę do nowej płyty francuskiego projektu M83, “Saturdays=Youth”. Album, choć sam w sobie prześliczny, w zasadzie można sprowadzić do jednego genialnego kawałka, “Skin of the Night”. Za produkcję krążka odpowiadają: Ken Thomas (m.in. Sigur Rós, The Sugarcubes, Boys in a Band, Cocteau Twins i Suede) i Ewan Pearson (Tracey Thorn, The Rapture i Ladytron). Na potrzeby tej notki zatrzymamy się przy tym pierwszym nazwisku. Choćby tylko ze względu na nazwę Cocteau Twins i EP-kę “Aikea-Guinea”, przy której pracował wraz z Elisabeth Fraser i Robinem Guthriem. Choć materiał zwiastował koniec najbardziej twórczego okresu w karierze brytyjskiej grupy (ten nastąpił wraz z wydaniem “Blue Bell Knoll” trzy lata później), stanowił też świadectwo niebywałego talentu jego autorów do komponowania chwytających za serce melodii i kapitalnych rozwiązań produkcyjnych. Nie był to tylko jednorazowy wypadek przy pracy i ponad dekadę później mamy szansę na nowo odkrywać spuściznę Cocteau Twins, choć tym razem po drugiej stronie kanału La Manche. “Skin of the Night” to podróż w czasie do połowy lat 80. i bogatego katalogu wytwórni 4AD. Uwagę zwracają przede wszystkim oszczędne, choć niebywale zapadające w pamięć partie wokalne Morgan Kibby, ale też aranżacje, jakich próżno obecnie szukać u artystów parających się synth popem (choć takie określenie w przypadku “Saturdays=Youth” byłoby sporym niedopowiedzeniem). No i sam tekst, na pierwszy rzut oka bardzo licealny:

She digs her nails into her naked chest
Miles of veins fan out like a road map
She pulls back the skin to show her ribs
That twinkle like shooting stars

Tagi: , , , , , ,

Napisz odpowiedź