Upadek giganta

Manfred Schütz, boss niemieckiej wytwórni SPV (Schallplatten Produktion und Vertrieb GmbH), ogłosił, że jego firma jest niewypłacalna. Przez 25 lat z logo SPV ukazywały się płyty takich gigantów, jak choćby Motörhead, Sepultura, Kreator czy Type O Negative. To kawał historii ciężkiego grania, a zapewnienie Manfreda, że “biznes będzie działał jak wcześniej” nie brzmi niestety wiarygodnie.

Kolejna ofiara kryzysu? Pewnie też, choć problem SPV jest bardziej złożony. W ostatnich latach Niemcy ściągnęli pod swoje skrzydła zespoły, które (przynajmniej pod względem komercyjnym) są tylko cieniem samych siebie sprzed lat. Owszem, Type O Negative nagrali świetny krążek, który jednak nie miał prawa sprzedać się tak, jak w ubiegłej dekadzie “Bloody Kisses” czy “October Rust”. Sepultura, biorąc pod uwagę trochę niewyjściowy skład, nie poległa całkowicie z “Dante XXI” i “A-lex” i koncertowo wciąż nieźle wypada, ale… z czym do ludzi? Rzut okiem na nadchodzące premiery SPV nie napawa optymizmem – ciekawe albumy można policzyć na palcach jednej ręki. Mamy więc do czynienia ze spektakularnie spartaczoną robotą panów od A&R, co w połączeniu ze spadającą sprzedażą płyt daje nam smutny obraz zbliżającej się wielkimi krokami klęski.

Szkoda, tym bardziej, że rzuca to trochę inne światło na możliwości rynkowe pozostałych niemieckich wytwórni kojarzonych głównie z metalem. Przetrwają tylko najodważniejsi? Czas pokaże.

W odtwarzaczu: Łąki Łan – “Łąki Łanda”, Katharsis – “Fourth Reich”, plus wybrane pozycje z dyskografii Eyvinda Kanga i tzadikowska seria “Great Jewish Music”.

~ - autor: matziek w dniu maj 29, 2009.

Dodaj komentarz